SERWIS ZEROWY – NOWE NARTY

Czyli co należy zrobić aby nowe narty nadawały się do użytku

p1090086_800x600Do naszego serwisu zawitała Olga Magdziarz. Bez wątpienia najszybsza lubelska narciarka, nie tylko w gronie akademickim. Powierzyła nam 3 pary swoich zawodniczych nart, abyśmy przygotowali je do sezonu.

Na przykładzie jednej pary nart Olgi, pokażemy Wam, jak powinno wyglądać profesjonalne przygotowanie NOWYCH nart do użytku oraz pod wymagania właściciela.

Narty to Atomic Redster FIS Doubledeck 3.0 GS o długość 186 cm i promieniu skrętu 26 metrów. Są to deski z tzw. grupy Master czyli typowo zawodnicze, „pozasklepowe” narty, spełniające normy FIS do konkurencji gigant za wyjątkiem Pucharu Świata.

Prawie każde produkowane obecnie narty nie są przygotowane do jazdy i wymagają tzw. serwisu zerowego. Kompleksowo i w pełni profesjonalnie nie przeprowadzimy tego zabiegu nawet w najnowszym serwisie maszynowym. Potrzebne są do tego także narzędzia ręczne. W zależności od rodzaju, klasy i przeznaczenia nart zakres takiego serwisu jest różny.


W jego skład wchodzi:

1. Kontrola równości ślizgu

Wklęsły ślizg nart Völkli
Wklęsły ślizg nart Völkli

Aby narty prowadziły się perfekcyjnie, nie myszkowały, nie zacinały; ślizgi nart muszą być możliwie równe poprzecznie. Niestety współczesne deski mają coraz gorszą jakość, a równy fabryczny ślizg to rzadkość. Choć w droższych i bardziej ambitnych modelach ta wada jest już rzadziej spotykana, to jest odczuwalna tym bardziej przez zawodnika.
O ile w modelach ekonomicznych zwykle można darować sobie zabieg planowania (równania) ślizgu, tak przy nartach z grupy „race” warto dbać o równość zolii (ślizgu) na każdym etapie ich użytkowania.

Planowanie ślizgów wykonuje się na maszynie wyposażonej w kamień szlifierski do ich obróbki. Poprzez kilkunasto / kilkudziesięciokrotne przepuszczenie nart między obrotowym kamieniem a mechanizmem posuwu o odpowiednim docisku możemy precyzyjnie wyrównać spody nart.

Ślizgi Atomic’ów Olgi były równe, nie wymagały planowania.

Maszyna tuningowa Wintersteiger Micro SB2
Maszyna tuningowa Wintersteiger Micro SB2

 

2. Kontrola podwieszenia (podcięcia) krawędzi

Nowe współczesne narty, snowboardy posiadają z reguły fabryczne podwieszenie krawędzi, czyli zmniejszenie ich kąta względem ślizgu od strony dolnej krawędzi. Jednak jakość tej obróbki w wielu przypadkach wymaga korekty ręcznej za pomocą specjalnych prawideł. Szczególnie niedopracowane są krawędzie na odcinkach skrajnych – przy piętkach i dziobach. Odpowiednie podcięcie tych stref ma kluczowe znaczenie dla zachowania się sprzętu na śniegu. Równie ważne jest finalne wygładzenie krawędzi dolnych. Przekłada się to na jakość i dłuższy czas ich „trzymania”.

Prawidło precyzyjne "World Cup" ze stałym kątem 0,5 st.
Prawidło precyzyjne „World Cup” ze stałym kątem 0,5 st.

 

 3. Usunięcie „ABS” znad krawędzi

Prawie każde nowe narty posiadają nad krawędzią boczną tworzywo sztuczne – ABS. Aby możliwe było prawidłowe ostrzenie krawędzi, niezbędne jest usunięcie jego części tak, by materiał ten nie stanowił przedłużenia ich powierzchni. Odsłaniamy tym samym krawędź do dalszych prac. Dzięki temu będzie możliwa wielokrotna, efektywna obróbka krawędzi na żądany kąt niezależnie od narzędzi – pilniki, taśmy, dyski.

Tę operację wykonujemy za pomocą "pazura".
Tę operację wykonujemy za pomocą „pazura”.

 

4. Założenie kąta bocznego

Obecnie produkowane narty posiadają już kąt krawędzi bocznych zgodny z ich przeznaczeniem. Zazwyczaj w nartach popularnych nie ma potrzeby jego zmiany, a fabryczna jakość wykończenia krawędzi jest na wystarczająco wysokim poziomie. Jednak w przypadku narciarzy, którzy spędzają na stoku dużo czasu, np. instruktorzy, zawodnicy trenujący i startujący w zawodach lub po prostu osoby dobrze czujące swój sprzęt, często zachodzi potrzeba zmiany kąta krawędzi bocznej.

I tak w przypadku nart Olgi, za jej sugestią kąt ten został zmieniony z fabrycznego 87 st. na 88 st. Narty o potężnej sztywności, dużej długości, nawet jak dla mężczyzn (186cm), staną się trochę mniej agresywne oraz będą łatwiejsze w prowadzeniu poprzez taki zabieg. Dodatkowo będą dłużej pozostawać ostre, a jakość trzymania i tak będzie rewelacyjna przy tych parametrach i konstrukcji nart.

Kątownik 88 st. wraz z pilnikiem Vallorbe
Kątownik 88 st. wraz z pilnikiem Vallorbe

 

5. Wykończenie krawędzi bocznych

Po założeniu kąta oraz naostrzeniu krawędzi na całej długości (łącznie z dziobami), należy ją wygładzić. Obecnie na świecie najlepsze efekty takiego polerowania uzyskuje się dzięki różnego rodzaju obrotowym dyskom – ceramicznym, diamentowym, elektrokordunowym itp.

Krawędzie nart Olgi wykończyliśmy polerskim dyskiem ceramicznym K240 za pomocą maszyny tuningowej Wintersteiger Disc Man oraz finalnego pilnika diamentowego 1500.

Maszyna do tuningu krawędzi bocznych - Wintersteiger Disc Man
Maszyna do tuningu krawędzi bocznych – Wintersteiger Disc Man
Ścięcie "włosa" za pomocą pilnika diamentowego.
Ścięcie „włosa” za pomocą pilnika diamentowego.

 

6. Smarowanie zerowe

Niewiele osób kupujących, jak i sprzedających nowe narty lub snowboard’y, zdaje sobie sprawę, że taki sprzęt nie jest posmarowany smarami zjazdowymi. Ich ślizgi pokryte są tylko powierzchownie cienką warstwą „impregnatu” nie nadającego się do jazdy. Jeżeli użyjemy nowych nart na kilkudniowym wyjeździe bez wcześniejszego oczyszczenia i smarowania na gorąco, fundujemy sobie dodatkowe koszty związane z regeneracją utlenionych ślizgów. Czasami zdarza się też, że nowych nart – używanych po całym sezonie bez żadnego serwisu – nie udaje się już odratować. Ślizgi utleniły się na wskroś.

Dlatego tak ważne jest smarowanie zerowe. Wykonane zgodnie ze sztuką (m.in. żelazkiem) gwarantuje pełną penetrację ślizgu, jego elastyczność i mniejszą podatność na uszkodzenia mechaniczne oraz tak niepożądane utlenianie.

Cały proces zaczynamy od oczyszczenia ślizgów z „impregnatu” oraz zanieczyszczeń „poprodukcyjnych”.

Do wstępnego czyszczenia używamy zmywacza do smarów TOKO HC3. Rozpuszcza on większość substancji znajdujących się na ślizgu.

Czyszczenie ślizgu zmywaczem do smarów.
Czyszczenie ślizgu zmywaczem do smarów.

Następnie przy użyciu specjalistycznego, bardzo miękkiego smaru TOKO Hot Box & Cleaning Wax, wykonujemy smarowanie czyszczące.
Po jego nałożeniu żelazkiem, kiedy smar jest jeszcze gorący, od razu cyklinujemy go ze ślizgów, a potem szczotkujemy. W ten sposób wraz ze smarem usuwane są pozostałe zanieczyszczenia znajdujące w zolii.

Nanoszenie smaru penetrującego.
Nanoszenie smaru penetrującego.
Cyklinowanie gorącego smaru penetrującego - czyszczącego.
Cyklinowanie gorącego smaru penetrującego – czyszczącego.

Na tak przygotowany ślizg ponownie nakładany jest ten sam smar. Tylko dzięki smarowaniu żelazkiem możliwa jest penetracja smaru wgłąb ślizgu. Ale to jeszcze nie wszystko…

 

7. Wygrzewanie nart w komorze

Najlepsze efekty wchłaniania smaru przez ślizgi uzyskuje się dzięki kilkugodzinnemu wygrzewaniu nart w specjalnej komorze grzewczej. Naukowcy z TOKO przebadali ten proces i stwierdzili, że 4 godzinne wygrzewanie nart smarem bazowym w temp. 60 st daje efekt 15 cykli smarowań żelazkiem!

Narty Olgi powędrowały więc do komory grzewczej, którą posiadamy od tego sezonu.

Otwarta komora grzewcza
Otwarta komora grzewcza

Miło popatrzeć jak po 6 godzinach w temperaturze 60st. narty wchłonęły większość z grubo nałożonego smaru.

Narta po wygrzewaniu w komorze.
Narta po wygrzewaniu w komorze.

Na sam koniec serwisu zerowego ślizgi zostały ponownie posmarowane smarem właściwym – zjazdowym. W tym przypadku był to świetny, uniwersalny smar fluorowy – TOKO LF Unversal Wax. Bardzo dobrze sprawdza się na treningach i w jeździe dowolnej oraz jako baza pod smary wysokofluorowe. Także dla amatorów będzie on sprawdzonym smarem finalnym na każde warunki pogodowe.

Nakładanie smaru zjazdowego.
Nakładanie smaru zjazdowego.
W ten sposób przygotowaną nartę możemy dumnie wręczyć klientowi
W ten sposób przygotowane narty możemy dumnie wręczyć klientowi

 

Zapraszamy do serwisu SKIPERAKCJI!

Jesteśmy jedynym miejscem w Lublinie, który oferuje w pełni profesjonalne usługi serwisowe nart i snowboardów!